Kordian – Juliusz Słowacki -

reżyseria Krzysztof Prus
Teatr Dramatyczny im. Al.Węgierki w Białymstoku

Pomysł inscenizacyjny reżysera zaskoczy zapewne widzów, ale wielu jest w stanie zachwycić.

Jerzy Szerszunowicz Kurier Poranny 17.03.2003

Krzysztof Prus postanowił „Kordiana” skameralizować, wystawić na małej scenie, zredukować do czterech postaci (Kordiana i diabelskiej trójcy), akty zaś skrócić i przemieszać (struktury dramatu jednak nie naruszając). Zmiany to radykalne i ryzykowne, ale dające zdumiewający efekt. Dostaliśmy inscenizację konsekwentną i klarowną. Prus postawił na wątek psychologiczny – jego „Kordian” to historia zagubionego człowieka, noszącego w sobie piętno szaleństwa, zmagającego się z własnymi słabościami i ciemnymi mocami zapełniającymi duszę. Oglądamy więc korowód jego przywidzeń, olśnień i załamań. Korowód iście szatański, bo zsyłany poniekąd przez Księcia Ciemności.
Kordian majaczy na łóżku ustawionym kilka centymetrów od widzów. Nie jest papierową postacią sprzed 150 lat, to autentyczne cierpienie człowieka obok nas, z nabrzmiałymi żyłami na czole, oblewającego się potem. Sceny zmieniają się jak w kalejdoskopie. Diabły przypuszczają swój atak, przybierają twarze wielkich i maluczkich tego świata, a każdorazowe ich pojawienie się na scenie działa na zmysły. Parada diabłów to jak metafora rozpadu świata. Są niedoskonałe, jakby przysypane kurzem. Gehenna nosi but ortopedyczny i elegancki trzewik, bywa liryczną Laurą i rozpustnicą. Groteskowy Astaroth miewa podarty czerwony kaftan żonglera i perukę fircyka. Demoniczny Szatan na twarz wkłada maskę – skórę odpadającą płatami. Cała trójca gra jak sprawny mechanizm. Widać to w jednej z upiornych scen zapadających w pamięć – audiencji u Papieża. Na scenę wjeżdża oto groteskowy tron, na tronie maszkaron. Twarz ukryta głęboko pod tiarą pełną obrzmień narosłych przez wieki, wystają tylko dłonie i stopy w złotych papuciach, słychać modulowany głos, reszta diabłów łasi się do boskiego namiestnika, potem zaczyna kręcić tronem, słychać szatański chichot…
Co tylko twórcy wyjęli z tekstu, to pokazali w obrazach. W tle przejeżdżają więc szafy z truchłami, mitami, tęsknotami… Z feeryczności udało się uczynić atut i siłę spektaklu.

Monika Żmijewska Gazeta Wyborcza (Białystok) 17.03.2003
zobacz w internecie

Całkowicie współczesny, a jednocześnie niezwykle romantyczny jest „Kordian” Krzysztofa Prusa.
To, co pozostawało w domyśle, ukazał z całą dosadnością, jak na przykład scenę miłosną między Kordianem i Wiolettą. Z drugiej strony to, co wydawało się rzeczywiste, odrealnił piętrząc i nawarstwiając symbole.
Kordian patrząc w lustro stara się przeniknąć przede wszystkim siebie. Czy towarzyszący mu czarci zastęp to rzeczywiście wysłannicy piekieł, czy może obrazy koszmarów Kordiana, jego lęków, obsesji?

ada Białostocka Gazeta Współczesna 14-16.03.2003

Przez cały czas trwania przedstawienia widz ma wrażenie, jakby znajdował się w centrum wydarzeń, łączyła go nić porozumienia z bohaterem. Chciałby mu pomóc, ale jest bezradny. Widzowie z przyspieszonym biciem serca czekają na dalszy bieg wydarzeń. Zadają sobie pytanie: co zrobi Kordian, jak postąpi, czym ich jeszcze zaskoczy? Aktorzy grają coraz bardziej energicznie, nie można jednak przewidzieć ich ruchów, przez cały czas owiani są aurą tajemniczości. Słychać też muzykę - jest mroczna, lecz miła dla ucha; niezwykle piękna.
To, czego dokonał Krzysztof Prus, zasługuje na długowieczne oklaski, pochwały i gratulacje. Choć wersja "Kordiana" jest bardzo nowatorska, zachowuje jednak wszystko to, co Słowacki chciał ukazać w swym dziele. - Aby było tak, jak napisał Słowacki, musi być inaczej - twierdzi Prus. I niewątpliwie ma rację. Całość została przedstawiona w sposób nadzwyczaj czytelny dla widza dzisiejszych czasów. Wielkie brawa za talent i pomysłowość, oby "Kordian" przyniósł tyle radości innym, co przyniósł mi podczas spektaklu.

Agnieszka Ewa Łazarska Maximmus - Białostocki Iformator Kulturalno-Rozrywkowy
zobacz w internecie

Kordian – Juliusz Słowacki -
Kordian – Juliusz Słowacki -
Kordian – Juliusz Słowacki -
Kordian – Juliusz Słowacki -
Kordian – Juliusz Słowacki -
Kordian – Juliusz Słowacki -